Wieści od Joanny Macy
Istnieje również wezwanie do codziennego wysyłania zbiorowych modlitw i dobrej energii do Joanny (o godz. 21:30 czasu polskiego). Jeśli chcesz, możesz użyć słów Melanie DeMore z jej piosenki „Sending You Light”: „Wysyłam ci światło, aby cię uleczyć, aby cię otoczyć / Wysyłam ci światło, aby otoczyć cię miłością”.
Poniżej znajduje się wpis z 23 czerwca od Anne Symens-Bucher, wieloletniej asystentki Joanny.
Joanna zwraca się do mnie: „Dlaczego zasłony są zaciągnięte?”. W pokoju jest ciemno, a mimo że wielokrotnie budziła się w nocy, wie, że nadszedł czas, aby powitać swój świat. Chce, abym zaśpiewała piosenkę o słońcu. Śpiewam „Here Comes the Sun”, a potem „Morning Has Broken”. Dołącza do mnie w niektórych fragmentach, a potem tworzy swoją własną piosenkę.
Zgadzamy się, że to wszystko są pochwały.
Zastanawia się, czy jest jeszcze coś, co musi zrobić, a ja odpowiadam, że nie. Mówię jej, że już zrobiła to, po co tu przyszła. Mówię, że tak wiele osób zmieniło się dzięki jej pracy i nadal się zmienia. Bardzo jej się to podoba. A potem mówi: „Teraz muszę tylko wyjrzeć przez okno”.
(...)
Pomyślałem o pięciu darach Joanny związanych z niepewnością. Lubiła wymyślać rzeczy w piątkach, bo mówiła, że wtedy można je zapamiętać, używając palców jednej ręki. To dobre lekarstwo nie tylko na nasze czasy, ale też na tę chwilę z Joanną:
Dar chwili obecnej,
Dar świeżego uznania mocy intencji,
Dar zaprzyjaźnienia się z naszym bólem w wielkiej tajemnicy, jaką nam przynosi,
Dar naszej solidarności ze wszystkimi naszymi relacjami,
Dar ogromu czasu i naszego prawdziwego wieku.
Wczoraj wieczorem powiedziała do swojego syna Jacka i do mnie: „Dzisiaj był najlepszy dzień w moim życiu”. Cóż za wspaniały prezent w postaci chwili obecnej! Powiedziałem jej: „Joanna, dzisiaj jest najlepszy dzień w twoim życiu!”. Zachwycona zaczęła klaskać w dłonie.
Kolejna wiadomość:
"W końcu otwieram oczy. Rezygnuję z dalszego spania z powodu piszczącej maszyny i jasnego światła. Spoglądam na Joannę, a ona patrzy na mnie. Mówi: „Wiem bardzo dużo o Wielkim Zwrocie i potrafię z tego świetnie skorzystać!”.
Światło nowego dnia przedostaje się przez krawędzie rolet zaciemniających. Jest mglisty poranek, idealne tło dla sekwoi rosnącej tuż za naszym oknem. Joanna tęskni za widokiem z drugiego pokoju i rozumiem ją. Był rozległy, tak jak sama Joanna, i odzwierciedlał jej prawdziwą wielkość. Prawdziwa wielkość Joanny obejmuje górę Tamalpias i zatokę San Francisco, wysokie drzewa i duże miasta, piękne bodhisattwy wiernie przychodzące codziennie do pracy i oczywiście nas wszystkich. Czuję więź z ta sekwoją, która jest tak blisko mnie, że mogłabym ją dotknąć, gdyby okno było otwarte. Sekwoje są moimi nauczycielkami od wielu lat. Podobnie jak Joanna, uczą mnie odporności. W lesie sekwoje drugiego pokolenia czasami rosną w kręgach, znanych jako „kręgi czarownic” *. Myślę, że pokazują one to, co miał na myśli Thich Nhat Hahn, mówiąc, że następnym Buddą jest sangha. Rosną w kręgu, co ogranicza ich rozmiar. Nigdy nie będą tak wysokie i szerokie jak stare drzewa, ale podobnie jak wielu z nas, teraz rosną w kręgach.
Jak wybieramy sposób życia przed śmiercią? Mam nadzieję, że podobnie jak Joanna, niezależnie od okoliczności, pod koniec dnia często będziemy mogli i mogły powiedzieć: „To był najlepszy dzień w moim życiu”. I że w każdej chwili będziemy mogły i mogły wykrzykiwać swoją wdzięczność i zachwyt, bo jak inaczej można chcieć przeżyć jedyną chwilę, która jest prawdziwa, czyli teraźniejszość, której doświadczamy?
Pokój Joanny wychodzi na stronę domu. Dzisiaj wróci tam; to krótka odległość, ale przed nią długa droga do wyzdrowienia. Dziękuję za towarzyszenie jej w tej podróży. Powrót do domu to duży krok, biorąc pod uwagę to, przez co przeszła, i jest to jak Wielki Zwrot: nie wiemy, co się wydarzy. Ale nadal się temu oddajemy.
Modlę się, abyśmy nadal rozwijali się w coraz szerszych kręgach Rilkego, tak jak Joanna, zamieszkując naszą prawdziwą wielkość, którą jest nasze większe ciało. Jesteśmy bodhisattwami Joanny i wojownikami Shambhali, jesteśmy Wielkim Zwrotem. Kontynuując nasze działania w sposób, który jest nam właściwy (i pamiętajcie, nie próbujcie żyć życiem kogoś innego), niech słowa Johna O'Donohue będą dla nas błogosławieństwem:
„Obyśmy mieli dziś odwagę żyć życiem, które kochamy, nie odkładać już naszych marzeń, ale robić to, po co tu przyszliśmy, i nie marnować już naszych serc na strach”."
Anne Symens-Bucher
25 czerwca 2025
Autorka jest byłą asystentką Joanny Macy
* Kręgi czarownic to naturalne okręgi, w polsce odniesienie znane głównie dla grzybów. Powstają, gdy grzybnia rozrasta się promieniście na zewnątrz. Grzyby (owocniki) wyrastają na obrzeżach tej sieci, tworząc widoczny krąg.
%20(11).png)