Zgromadzenie Wszystkich Istot
Pomysł na rytualną formę warsztatów powstał w 1985 roku w trakcie rozmowy Johna Seeda - australijskiego aktywisty i praktyka Głębokiej Ekologii i Joanny Macy, która już wtedy prowadziła warsztaty “rozpaczy i wzmocnienia. Było to niedługo po tym, gdy John w trakcie akcji bezpośrednich w obronie lasów deszczowych doświadczył poszerzenia swojego “ja”, co opisał słowami, które przeszły do kanonu Głębokiej Ekologii:
“Zbudziła się we mnie wówczas żywa świadomość tego, jak silne więzi łączą mnie z Ziemią. Wiedziałem, że nie działam już w imieniu własnym i swoich ludzkich idei, ale w imieniu Ziemi.. w imieniu mojej większej jaźni, że stałem się dosłowną częścią lasu, który się bronił”.
Od tego czasu warsztaty i rytuał prowadzone są na całym świecie, w wielu miejscach i okolicznościach. W Polsce szczególne zasługi dla upowszechnienia tej formy pracy w latach 90-tych XX-w wniosła Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, a obecnie upowszechniane są m.in. w ramach zajęć z ekopsychologii przez dr Ryszarda Kulika (Klub Myśli Ekologicznej).
Przebieg warsztatów i rytuału został opisany m.in. w wydanych w j. polskim książkach: “Myśląc ja góra” (Wyd. Pusty Obłok, 1992), “Rytuał dla Matki Ziemi” (Wyd. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, 1992), “Jak kształtować postawy proekologiczne. Trening grupowy w edukacji ekologicznej” Wyd. Naukowe Śląsk, Katowice 2001).
A tak o Zgromadzeniu pisze jego współtwórca John Seed:
Podczas Zgromadzenia wszyscy na chwilę wychodzą poza swoją czysto ludzką tożsamość i przemawiają w imieniu innej formy życia – wilka, rzeki, jarzębiny, kruka, rafy koralowej, nietoperza, namorzyna, kamienia, wiatru. Dzięki maskom, ciszy, wyobraźni i rytuałom często dzieje się coś zaskakującego. To, co zaczyna się jako odgrywanie ról, stopniowo przeradza się w coś głębszego.
Ludzie mówią, że nie udają już, że przemawiają jako las czy rzeka. Odkrywają raczej, że jakieś zapomniane pokrewieństwo zaczyna przemawiać przez nich.
Zindustrializowana jaźń zaczyna mięknąć.
Granice tożsamości stają się przepuszczalne.
Ludzie przypominają sobie, że są uczestnikami szerszej rozmowy o życiu.
Widziałem zatwardziałych aktywistów płaczących, gdy przemawiali jako wycinane lasy. Naukowcy nagle zaczynają mówić z ogromną czułością jako zagrożone gatunki. Dyrektorzy odkrywają smutek, o którym nie wiedzieli, że noszą go w sobie.
Co się tu dzieje?
Być może nic bardziej tajemniczego niż przypomnienie sobie.
W końcu ewoluowaliśmy w bliskości ze światem żywych istot przez setki tysięcy lat. Iluzja oddzielenia jest stosunkowo nowa. Zgromadzenie Wszystkich Istot po prostu stwarza warunki, w których może się obudzić nasza głębsza pamięć ekologiczna.
(Na podstawie: “Remembering Ourselves, Ceremony, Deep Ecology and the Evolution of Ecological Identity” czerwiec 2026).
