Pięć kart nadziei | Chris Johnstone
Pięć kart nadziei
Chris Johnstone
Pięć kart nadziei: jak wzmocnić swoją rękę, gdy brakuje nadziei w Twoim życiu albo w naszym świecie
Niedawno miałem okazję mówić do dwóch różnych grup. Pierwszą było spotkanie biologów zaniepokojonych upadkiem przyrody, którą starają się chronić. Drugą byli specjaliści od zdrowia psychicznego, którzy chcą wspierać rezyliencję ludzi w czasie niepokojących wydarzeń na świecie. W obu przypadkach głównym tematem była nadzieja: jak ją odnaleźć, kiedy zdaje się znikać, i jak czerpać z niej prawdziwą inspirację, nawet gdy sami nie czujemy się pełni nadziei. Uderzyło mnie, jak przydatne okazały się dla nich narzędzia, którymi się podzieliłem. Dlatego chcę opisać kilka z nich także tutaj. Zwłaszcza te, po które możemy sięgnąć sami, gdy nasza nadzieja słabnie, albo gdy wspieramy kogoś, kto czuje się w ten sposób.
Czym jest thrutopia?
[Thrutopia (ang. thrutopia) to termin ukuty przez filozofa środowiska Rupert Reada, oznaczający podejście do przyszłości ani utopijne, ani dystopijne. Zamiast obiecywać doskonały świat albo ostrzegać przed katastrofą, thrutopia skupia się na tym, jak przejść przez trudny czas i dotrzeć do lepszej przyszłości. Pojęcie zainspirowała powieść Ursuli K. Le Guin The Dispossessed. W ostatnich latach zyskało popularność dzięki pisarce Manda Scott, która opisuje thrutopię jako sztukę pisania angażujących „map drogowych” prowadzących do świata, z którego przyszłe pokolenia będą dumne. Uzupełnienie tłumacza.]
Latem 2023 roku przeczytałem w „Permaculture Magazine” artykuł Mandy Scott „Thrutopia: nowa opowieść dla świata w okresie przejścia”. Tak poznałem słowo, które dziś ma dla mnie ogromną moc przemiany.
Utopia to stan idealny, w którym wszystko działa dobrze. Jest jednak tak doskonała, że wydaje się nieosiągalna i trudno w nią uwierzyć. Dystopia to z kolei stan straszny, w którym sprawy potoczyły się źle. Mamy jej wokół siebie już sporo, a do tego wiele osób boi się, że będzie jej więcej.
Filozof i aktywista Rupert Read uznał, że potrzebujemy innego sposobu myślenia o przyszłości. Ukuł więc termin „thrutopia” na opowieść o przejściu przez trudne czasy w najlepszy możliwy sposób.
Thrutopia to opowieść
o przejściu przez trudne czasy
w najlepszy możliwy sposób
Ten wzorzec opowieści thrutopijnej ma kilka kluczowych elementów.
Po pierwsze, zaczyna się tam, gdzie jesteśmy teraz, w teraźniejszości.
Po drugie, w tej teraźniejszości uznajemy, że stoi przed nami coś trudnego, przez co musimy przejść.
Fabuła opowiada o tym, jak przejść przez to w najlepszy możliwy sposób. Zmierzamy w stronę przyszłości, do której warto dążyć, odkrywamy swoje mocne strony i solidarność, a każda i każdy z nas szuka swojej roli i ją odgrywa. Nie ma gwarancji, że przejdziemy przez to tak, jak byśmy chciały / chcieli. Ale jeśli stajemy wobec tego najlepiej, jak potrafimy, w służbie tej intencji, to większa szansa, że pójdziemy w tę stronę.
Ten sam wzorzec możemy zastosować wobec utraty nadziei. Jak przejść przez czas, w którym nadzieja się załamuje, w najlepszy możliwy sposób? W ostatnich latach przebudowałem swoje szkolenia z rezyliencji tak, żeby odpowiadały na to pytanie. U podstaw thrutopijnego podejścia do rezyliencji leży nowe spojrzenie na samą nadzieję. Kluczowa obserwacja brzmi tak: poczucie nadziei to tylko jedna z form nadziei. Jeśli je tracimy, wciąż mamy dostęp do innych form, które mogą nas karmić, prowadzić, dodawać nam sił i inspirować.
Opieram się tu na pracy, którą wykonałem razem z Joanną Macy i którą opisaliśmy w książce „Aktywna nadzieja. Jak spojrzeć prawdzie w oczy i w kreatywny sposób sprostać katastrofie, w której uczestniczymy” (New World Library 2022, wydanie poprawione; wyd. pol. Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2023). Od tamtej pory pojawiło się jednak sporo nowego. Opracowałem model, który nazywam „Pięcioma kartami nadziei”. Każda karta to inna forma nadziei.
(…)
Karta pierwsza: nadzieja jako uczucie
Pierwszą formą nadziei jest poczucie nadziei, czyli odczuwane przekonanie, że sprawy mogą ułożyć się tak, jak byśmy chciały_li. Gdy tej formy nadziei mamy mało albo wcale, może to zwiększać ryzyko depresji i utrudniać angażowanie się w życie. Kluczowa obserwacja przy pierwszej karcie: nadzieja to nie tylko jasne uczucie, które się ma albo nie ma. W thrutopijnej narracji doświadczenie słabej nadziei może być początkiem opowieści, której fabuła polega na szukaniu najlepszej drogi przez tę sytuację.
Jedno z narzędzi budowania rezyliencji, których uczę, to para początków zdań:
„Oto ja w obliczu…” i
„Pomaga mi…”.
Jeśli więc mierzysz się z utratą nadziei, pomóc może najpierw samo przyznanie tego przed sobą i pozwolenie sobie czuć to, co czujesz. Dopiero potem warto poszukać, co jeszcze może Cię w tej sytuacji wesprzeć. Model pięciu kart wzmacnia Twoją rękę, bo zostają Ci jeszcze cztery karty do zagrania.
Karta druga: nadzieja jako kierunek
Ta karta przesuwa uwagę z pytania „Czy masz nadzieję?” (uczucie) na pytanie „Na co masz nadzieję?” (kierunek). Pierwsze pytanie dotyczy „posiadania nadziei” (ang. hope-ful-ness), drugie zaprasza do „nadziei na coś” (ang. hope-for-ness). Ta forma nadziei działa jak kompas. Wskazuje kierunki, w których wciąż chcemy iść, nawet jeśli nie jesteśmy pewni, czy nam się uda. To, że mamy na co mieć nadzieję, zasila nasze poczucie sensu i celu i wzmacnia fabułę opowieści o naszym życiu.
Pytanie „Na co mam nadzieję, patrząc stąd, gdzie jestem teraz?” może pomóc nam na nowo ustawić cele po porażkach i szukać lepszych możliwości, bez zaprzeczania trudnej rzeczywistości.
Ten rodzaj nadziei wspiera kluczowa idea radykalnej niepewności. Przyznajemy, że nie wiemy na pewno, jak potoczą się sprawy. Nadzieja wyrasta z niepewności. Gdybyśmy zawsze dokładnie wiedziały, co się wydarzy, nie potrzebowalibyśmy nadziei. Kiedy przyglądamy się sytuacji, która nas niepokoi, radykalną niepewność pomagają poczuć trzy pytania: „Co najlepszego może się tu wydarzyć? Co najgorszego może się tu wydarzyć? I co jest najbardziej prawdopodobne?”. Nadzieja na coś polega na wyborze wersji, w której chciałybyśmy, żeby sprawy się potoczyły. Następna karta mówi o tym, jak stanąć za tym wyborem i działać na jego rzecz.
Karta trzecia: nadzieja jako praktyka
Nadzieja bierna to taka, w której wiemy, na co mamy nadzieję, ale nic w tej sprawie nie robimy. Aktywna nadzieja jest praktyką, czymś, co się robi, a nie czymś, co się ma. Tak jak niektórzy codziennie praktykują uważność, tai chi czy jogę, tak Aktywna nadzieja jest praktyką dobrostanu osobistego i wspólnego, wobec której możemy stawać każdego dnia. Składa się z trzech kroków:
1) zaczynamy tam, gdzie jesteśmy,
2) nazywamy to, na co mamy nadzieję,
3) podejmujemy działanie wspierające tę nadzieję.
Aktywną nadzieję wspiera kluczowe rozróżnienie: czym innym jest sprawić, że coś się wydarzy, a czym innym pomóc, żeby się wydarzyło. Są nadzieje, które chętnie byśmy spełnili własnymi siłami, ale nie wierzymy, że to możliwe. Zamiast z nich rezygnować, możemy wciąż pomagać, żeby się spełniły. Tę zasadę dobrze pokazuje obrazek z kołem i kilkoma kwadratami. Który kwadrat na obrazku poniżej sprawia, że powstaje koło? Który kwadrat pomaga, żeby koło powstało?
Te dwa pytania pokazują dwa różne sposoby myślenia o naszej sprawczości. Żaden kwadrat sam z siebie nie sprawi, że powstanie koło, ale każdy może odegrać swoją rolę w tworzeniu większego kształtu. Podobnie bywa z działaniem: patrzymy na nie w oderwaniu i myślimy: „To niewiele zmieni, to nie sprawi, że moja nadzieja się spełni”. Jeśli jednak zapytamy, częścią czego jest to działanie i do czego się przyczynia, zobaczymy, jak większy proces zmiany może dokonywać się przez to, co robimy na co dzień.
Karta czwarta: nadzieja jako opowieść
Obraz nadziei i opowieść o nadziei to dwie różne rzeczy. Obraz musi wyglądać obiecująco, musi mieć cechy, które budzą poczucie, że coś dobrego jest możliwe. Opowieść o nadziei może zaczynać się tam, gdzie nadziei zdaje się nie być, albo przechodzić przez chwile, w których nadzieja się załamuje. Opowieścią o nadziei czyni ją to, że jej główna fabuła polega na wspieraniu nadziei. Główni bohaterowie szukają sposobów, żeby pomóc nadziei się spełnić, i znajdują sposoby, żeby wspierać siebie w tym procesie. Fabułę popychają naprzód niespodziewane zwroty akcji, które stają się punktami zwrotnymi. Czy pamiętasz chwile w swoim życiu, kiedy stracił_ś nadzieję, a potem odnalazł_ś ją na nowo? Albo kiedy stanęło przed Tobą wyzwanie, co do którego nie miał_ś nadziei, a potem sam_a się zaskoczył_ś tym, co okazało się możliwe?
Kiedy widzimy nadzieję jako opowieść, jest więcej miejsca na wzloty i upadki, na spadki i złe zakręty, nawet na chwile, gdy wszelka nadzieja wydaje się stracona. Pytanie brzmi: „co wydarzy się dalej?”. A na to możemy mieć wpływ. Jeśli nie wiemy, co robić, albo nie czujemy się gotow_, przydaje się zasada „najpierw co, potem jak”.
Najpierw określamy, na co mamy nadzieję. Potem możemy wejść w etap przygotowania do zmiany, w którym rozwijamy umiejętność wspierania tej nadziei i pomagania jej się spełnić. Proces „pielęgnowania nadziei” polega na wzmacnianiu warunków, które wspierają naszą aktywną nadzieję, w tym na ćwiczeniu się i rozwijaniu swoich możliwości. Dzięki temu nadzieje, które wydawały się poza naszym zasięgiem, stają się takimi, ku którym możemy zmierzać.
Trzecia i czwarta karta działają razem jak dwie nici DNA: jedna wspiera drugą. Praktyka Aktywnej nadziei polega na podejmowaniu kroków, które pomagają naszej nadziei się spełnić. Projekt aktywowania nadziei polega na odgrywaniu swojej roli w opowieści o wzmacnianiu warunków i możliwości, które pomagają nam i innym praktykować aktywną nadzieję. Nadzieja się aktywuje, kiedy dzieje się przez ludzi. Ale opowieść o nadziei zaczyna się, zanim ją widać. Tak jak podlewanie ziemi może obudzić ukryte w niej nasiona i sprawić, że wykiełkują, tak my możemy doglądać uśpionych nadziei i pomagać im rosnąć.
Karta piąta: nadzieja jako potężna siła natury
Kupka cząsteczek i żywa komórka mogą składać się z tych samych fizycznych elementów, ale żywa komórka ma w sobie coś więcej: wyłaniającą się właściwość, jaką jest samo życie, potężna siła natury. Możesz widziec grupę osobnych ludzi, z których każdy robi swoje. Ale jeśli zaczną razem pracować nad wspólnym projektem, może powstać duch zespołu, który też żyje własnym życiem. Czy opowieści o nadziei złożone z wielu mniejszych elementów działających razem też mogą zacząć żyć własnym życiem? Może znasz osoby, które tak jak Ty zaangażowały się w działanie na rzecz tych samych większych nadziei, i czujesz z nimi solidarność i ducha zespołu, dzięki którym dobrze Wam się razem pracuje?
Kiedy czujemy silną więź z inspirującą nas opowieścią o nadziei, większą niż my sami, może da się ją sobie wyobrazić jako potężną siłę natury, która działa przez nas, przez nasze działania i wybory, a także przez działania i wybory innych ludzi. A gdyby taki rodzaj nadziei był sposobem, w jaki życie patrzy przez naszą wyobraźnię i troskę w możliwe przyszłości, szuka lepszych wersji tego, jak sprawy mogą się potoczyć, i prowadzi nas w ich stronę?
Żeby wzmocnić poczucie, że działa przez nas potężna nadzieja, zastanówmy się, do czego przyczyniają się nasze działania i jaką większą opowieść mogą popchnąć do przodu. Potem szukajmy sposobów, żeby się w to zaangażować: stanąć wobec tego, na co mamy głęboką nadzieję, i odgrywać swoją rolę, pomagając, żeby to się wydarzyło albo stało się bardziej prawdopodobne.
Jaka jest więc nadzieja, wobec której chcesz stanąć, której chcesz pomóc się spełnić albo stać się bardziej prawdopodobną?
Gdyby ta nadzieja miała się dziś spełnić przez Ciebie, co byś zrobił_a?
Chris Johnstone jest praktykiem thrutopijnej rezyliencji (Thrutopian Resilience Practitioner) i współautorem, razem z Joanną Macy, książki „Aktywna nadzieja. Jak spojrzeć prawdzie w oczy i w kreatywny sposób sprostać katastrofie, w której uczestniczymy” (wyd. pol. Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2023). Jest głównym trenerem w CollegeOfWellbeing.com, internetowym serwisie szkoleniowym, który chce wspierać Wielki Zwrot ku thrutopijnemu dobrostanowi.
A tu link do artykułu Ruperta Reada w „Huffington Post”, w którym przedstawia pojęcie thrutopii.
Tekst przetłumaczony i opublikowany za zgodą Autora, źródło: https://collegeofwellbeing.com/activating-hope-for-thrutopian-resilience

